Gdyby ktoś mnie zapytał, co zagnało nas do grodu w Stobiernej, powiedziałbym, że w znacznej mierze ciekawość… Otóż niejaki Dragomir, końcem lipca, puścił plotę, że jakiś typ (zdaje się Bolesław) zamierza napaść na tę spokojną osadę. Oczywiście nie mogliśmy tego przegapić!

Co koń wyskoczy udaliśmy się do Stobiernej, gdzie zebrali się już wojowie z okolicznych ziem, by bronić się przed najeźdźcą. Ale, jak to zwykle bywa, gdy w jednym miejscu zbierze się zbyt wielu samców, zaczynają się trudne pytania, o to kto jest najszybszy, najzwinniejszy i, co najważniejsze, najsilniejszy… Cóż, nihil novi sub sole. Rozstrzygnąć miał siedmiobój, w którym i my wzięliśmy udział, by wtopić się w otoczenie. Muszę przyznać, że zabawa była przednia.

Jednak prawdziwa walka miała się zacząć wieczorem bo wtedy nadszedł czas na turniej picia piwa. Ten, rzecz jasna, szybko przekształcił się w biesiadę trwającą niemal do świtu… A rano, ci którzy byli w stanie utrzymać się na nogach, mieli zmierzyć się w kolejnych turniejach – tym razem bojowych. I zapewne z wielkim zainteresowaniem oglądałbym finały tych starć, gdyby nie fakt, że plotki o planowanym ataku na gród okazały się prawdziwe…

Stanąwszy w obliczu zagrożenia nie pozostało nam nic innego, jak mężnie dać nogę, zostawiając naszych towarzyszy na pastwę wrogą. Całe szczęście manewr się powiódł. Cali i zdrowi powróciliśmy do domów. Ja zaś czekam na nasze kolejne wspólne przygody.

Czcibor – Wielki Renegat, pierwszy tego imienia, nawet jeśli to nie imię. Współzałożyciel ZBiRa i członek Rady Banitów. Konspirator weteran. Student Prawa.